Tata rządzi

Data - 2 stycznia 2015 / Autor - Agnieszka Łukomska / Kategoria - Blog

tata

Bez taty jest do dupy. Nieważne, czy ma brodę, wąsy, brzuch czy ich nie ma. Czy smaży naleśniki, obiera marchewkę czy zabiera na pizzę. Ważne, że nosi na barana, udaje potwora i jak nikt inny robi ustami super trąbkę, z której wychodzi ekstra dźwięk silnika samochodu. Coś jakby „dżżżżż”.

Nie lubię, jak o Ciuciubabce mówi się, że to miejsce dla mam z dziećmi. To miejsce dla dzieciatych. Nie mam mocy sprawczej, aby obalić ten stereotyp, ale wolałabym go nie pielęgnować. Szczególnie, kiedy mówią to same kobiety, wyekspediowując niejako swoich partnerów na jakąś bezdzieciową galaktykę. Owszem mało mężczyzn tu przychodzi, chciałabym, aby było ich więcej. Ale Ci co przychodzą, tworzą fajną galerię ojcowskich portretów…

Jeden z pierwszych, nazwijmy go Młody Tarantino. Zawsze czarna herbata i sok świeżo wyciskany dla synka. Bez smartfona. Na podłodze między klockami buduje z małym wieżowce.

Kolejny, niech będzie Polujący na motyle, wpada rzadko, bo ciągle jest w biegu. Rysuje z córką potwory na tablicy. Daje jej też rysować po sobie „tatułasze”. Umie zapleść jej warkocza i bez obciachu wytarzać się w kulkach. W środku zimy jeździ z nią na hulajnodze.

Następny #nielubiowoców, więc czasem specjalnie dla niego piekę ciasto marchewkowe. Zawsze czarna kawa. Rzadko wpada, bo mieszka daleko. Oglądają razem z córką książeczki, czołgają się po podłodze. Mówi, że są drużyną 😉

Tata z Madagaskaru… 2 cudowne córki, 1 wspaniała żona. Ciągle pyta o koncesję na piwo 😉 (tata, nie żona). Mądry, traktuje swoje ojcostwo z ogromnym humorem i dystansem do siebie. Jak dorośnie, będzie DOKTOREM ☺

Mój ULUBiony, całkiem na poważnie zasiada z córką do obiadu, który właśnie przyrządziła z materiałowej ryby, pomidorów i parówki… 😉 Wie, jaki kolor widelca wybrać. Galaretka z owocami i kakao dla niej, dla niego sernik cynamonowy i latte. Ma czas i uwagę tylko dla niej. Czasem daje jej wygrać w jakąś grę. Śpiewają razem, że mają TĘ MOC. Bo mają. Wielka z niej szczęściara.

Ojcowie są fajni. Inni niż mamy. I to jest w nich wyjątkowe. Bo po co mieć dwie takie same przytulanki albo dwa takie same resoraki. Fajnie jest mieć dwa różne i dzięki temu z każdym z nich przeżywać inną fajną historię…

  • Mika Szy

    Poplakalam sie..jak Ty piszesz! <3