Kiedy mężczyzna rzuca kobietę

Data - 14 października 2014 / Autor - Agnieszka Łukomska / Kategoria - Blog

love-1

Myślałam, że zmieniając pracę po 14 latach siedzenia w ciepłym gniazdku ze stałym wynagrodzeniem, samochodem służbowym, firmową kawą i imprezami integracyjnymi raz do roku do piątej nad ranem, zmieniam swoje życie na lepsze. I zmieniłam, ale zanim przyszło lepsze, przyszło gorsze. To trochę jak z wychodzeniem z niedobrego związku. Niby myślisz, że już jesteś gotowa na kolejny etap swojego życia, że będzie lepiej, inaczej, malujesz rzęsy, kupujesz nowe perfumy, szpilki, bieliznę, czy co tam kto chce. A tu się okazuje, że to falstart, najwyżej skok w bok, a nie #długoiszczęśliwie. Taki też skok w bok zafundowałam sobie, kiedy ten co nie założył zfilcowanego swetra na nasze pierwsze spotkanie, dał mi pracę. Tak, tak. To był mój nowy szef, a nie ojciec mojego dziecka. No może ojciec chrzestny… mojego bloga 😉 Pracowało nam się cudownie, choć trudno jak jasna cholera. Były głównie ciernie, mało gwiazd. Miód i mleko raczej nie płynęły, co najwyżej pot, łzy i krew się gotowała momentami. Ale tworzyliśmy coś, w co oboje wierzyliśmy. Nasza wiara roztrzaskała się jak słoik na pety zrzucony z parapetu z II piętra. Wypieprzyli mnie z pracy. Jak ja lubię siłę tych głosek. Nie, nie wyrzucili, nie zwolnili, nie wywalili, ale właśnie wypieprzyli. Nie za sprawą tego niezfilcowego. Inny mógł więcej, to zrobił, co mógł. Tego dnia z przyjaciółmi kupiliśmy szampana. Girls just wanna have fun 😉

To było 9 miesięcy po tym, jak dobrowolnie opuściłam swoją strefę komfortu. Moment może średnio fortunny. Sama z dzieckiem, po 2 przeprowadzkach. Ale miałam w sobie spokój. I czas, aby zastanowić się, czego już nie chcę. Nie chciałam kolejnego chłodnego biura z klimatyzatorem, parkingu podziemnego, zebrań z zarządem, raportów kwartalnych, analiz, podsumowań, planów i szacowania ryzyk i targetów. No i wtedy mi się przypomniało! Marzenie sprzed 6 lat. Egoistyczna potrzeba przestrzeni, gdzie ja i córka możemy sobie bimbać, każda w ulubiony dla siebie sposób. Przypomniała mi się Ciuciubabka.

  • Mika Szy

    A wiesz,ze ja tez jestem teraz na takim etapie?i stoje i kombinuje i boje sie i chce. i zupelnie niespodziewanie Ty i Ciuciubabka mi w tym pomagacie! :*