Co zrobić, żeby chłopak się odkleił…

Data - 12 stycznia 2015 / Autor - Agnieszka Łukomska / Kategoria - Blog

muszka

Niedawno jeden taki chciał się ze mną umówić. Badając szanse, zapytał, czy aby moi wielbiciele nie będą mieli nic przeciwko. Pytanie w stylu z głupia frant. Sama znam kilka lepszych sposobów zbadania „potencjału rynku” i „otoczenia konkurencyjnego”, ale cóż, podobno nie ma głupich pytań…

Jednak to pytanie uruchomiło we mnie ważny proces myślenia o moich wielbicielach. Z tego co obserwuję, stanowią oni bowiem dość specyficzną grupę mężczyzn. Większość z nich jest wzrostu średnich rocznych opadów w Polsce, no może kota w butach lub w najlepszym wypadku R2D2. Ma to swoje zalety. Łapiąc równowagę, chwytają się moich kolan, względnie ud. Dobry początek, będą z nich ludzie J Choć wiadomo, że my kobiety wolimy jak facet dobrze stoi na własnych nogach, a nie opiera się na kobiecie…

Taka walka z grawitacją i niewielka odległość od ziemi ma też swoje wady… Nawet jeśli ślinią się na mój widok, to zwykle ich ślina, czy resztki właśnie zjedzonego deseru lądują gdzieś w okolicach mojego dekoltu, tudzież ramion (kiedy jesteśmy na etapie obejmowania się). Uwielbiają przyciskać guziczki, których przyciskać im niewolno (sic! Po raz kolejny powtórzę, będą z nich ludzie!). Kiedy wpatrują we mnie te swoje wielkie radosne oczyska, serce mi topnieje. Przy każdym jednym. Mam kilku takich, przy których tracę głowę, niezależnie od tego, czy idą do mnie, biegną, czy pełzną. Jeden nawet ma długie włosy i imię jak z książki. Ehhh…

Ogromny minus jest taki, że zwykle odwiedzają mnie w towarzystwie innych kobiet, od których nie zawsze są gotowi się oddalić na więcej niż 2 metry. Zdarzą się, że kiedy się rozstajemy, beczą. No nie da się ukryć, że kawałek mojego serca w takiej chwili odczuwa wzruszenie pomieszane z radością z dobrze zbudowanej relacji J Postawiony więc w tytule dylemat nie specjalnie mnie zaprząta. Prawda jest taka, że uwielbiam ich wszystkich i w sumie to nie chcę, by się odkleili. Gorzka konieczność z kolei jest taka, że wiem, że prędzej czy później to zrobią. Im bardziej będą sięgać głową ponad stół, tym rzadziej będą tu przychodzić. W końcu kiedyś po prostu się nie pojawią. Nie będą pisać, dzwonić, tęsknić, nawet lajka na fejsie nie dadzą…

To co, że na ich miejsce przyjdą inni. Takich mężczyzn się nie zapomina. Drogie dziewczyny, które przyprowadzacie ich do Ciuciubabki. Dziękuję Wam, że mogłam i mogę ich poznawać. Wybaczcie, że czasem pozwalam im na więcej. Póki są moimi wielbicielami, dajcie mi się tym nacieszyć 😉

 

 

  • Mika Szy

    Musze sie wkoncu z Leo do Was wybrac,ciekawe czy moj Maly Mezczyzna i Ciebie oczaruje 😉